Menu QR usuwa jedno oczekiwanie: na kelnera z kartą. Gość siada, skanuje kod i od razu czyta ofertę. Czy z tego robi się 15% więcej gości dziennie, zależy od lokalu — i da się to policzyć, zamiast w to wierzyć.
Skąd 15% i czy to się sprawdza
Nie znamy badania, które zmierzyłoby 15% więcej gości dzięki samemu menu QR. Ta liczba krąży w materiałach marketingowych bez źródła. To cel do sprawdzenia, nie obietnica.
Najbliższe twarde dane to praca Toma Tana i Serguei Netessine'a „At Your Service on the Table” (Management Science, 2020): 2 lata danych z 66 restauracji amerykańskiej sieci, która wprowadzała tablety na stolikach. Posiłek skrócił się o około 10%, średni rachunek wzrósł o około 1%, a sprzedaż na minutę o około 11%.
Tablety pozwalały jednak zamówić dolewkę i zapłacić rachunek, czyli robiły więcej niż menu zastępujące kartę. Badanie mierzyło też tempo obsługi, nie liczbę gości.
Menu QR tylko do przeglądania da więc mniej. 15% jest w zasięgu raczej wtedy, gdy gość także zamawia i płaci z telefonu, a sala w szczycie jest pełna.
Sprawna obsługa to więcej zadowolonych klientów
W szczycie o obrocie decyduje rotacja stolika. Przy 40 miejscach, 2 godzinach lunchu i posiłku trwającym 60 minut sala przyjmie najwyżej 80 gości; przy 50 minutach — około 96. Tylko jeśli o 13:30 ktoś stoi w drzwiach. Inaczej zwolniony stolik stoi pusty.
Menu QR zdejmuje pierwsze z trzech oczekiwań: na kartę. Na przyjęcie zamówienia i rachunek gość czeka dalej, chyba że wprowadzicie zamawianie do stolika przez QR. Wolnej kuchni żaden kod nie przyspieszy.
Jak zmierzyć, czy menu QR coś dało
Wyciągnijcie z systemu kasowego liczbę gości w szczycie, czas od otwarcia do zamknięcia rachunku i średni rachunek — za 4–8 tygodni przed wdrożeniem i tyle samo po nim. Porównujcie te same dni tygodnia i ten sam sezon: październik zestawiony z sierpniem w lokalu przy deptaku pokaże zmianę, która z kodem QR nie ma nic wspólnego.
Zmieniliście w tym czasie ceny albo grafik kelnerów? Wynik jest nieczytelny.
Krótszy czas przy stoliku bez większej liczby gości też coś mówi: lokal ma problem z popytem, nie z przepustowością.
QR menu — łatwość obsługi
Gość nie musi niczego instalować: aparat iPhone'a czyta kody QR od iOS 11 (2017), a na Androidzie robi to aparat albo Google Lens.
Dwie rzeczy, których karta papierowa nie zrobi:
- Wyłączenie pozycji jednym przełącznikiem, gdy coś się skończy. Kelner nie musi tłumaczyć się z braku dostępności, bo gość tej pozycji w ogóle nie zobaczył.
- Dane o tym, co gość otwiera najczęściej — podstawa decyzji, co zostaje w karcie przy najbliższej zmianie.
Menu QR opłaca się najbardziej w lokalu, który w szczycie odsyła gości z kwitkiem. W pustej sali przyspieszy obsługę, ale gości nie doda.

